Przeszczep organów bez leków immunosupresyjnych

Kanadyjscy naukowcy znaleźli sposób, żeby organizm nie odrzucił narządów po przeszczepie. Odkrycie może wyeliminować zapotrzebowanie na leki, na których biorcy przeszczepu polegają, żeby zapobiec atakowaniu nowego narządu – jako obcego obiektu – przez ich układ odpornościowy.

Autorzy odkrycia:

Profesor medycyny na Uniwersytecie British Columbia Jayachandran Kizhakkedathu, Danial Luo, Erika Siren oraz zespół Centrum Badań krwi i Nauk Przyrodniczych na Uniwersytecie w British Columbia

Proces ten może również potencjalnie przedłużyć żywotność przeszczepionych narządów, więc drugi, a nawet trzeci przeszczep nie byłby konieczny – powiedział profesor medycyny w Centrum Badań krwi i Nauk Przyrodniczych na Uniwersytecie w British Columbia – Jayachandran Kizhakkedathu.

Kizhakkedathu i jego zespół odkryli, że za pomocą specjalnego polimeru do pokrycia naczyń krwionośnych na narządzie do przeszczepu, odrzucenie narządów u myszy zostało znacznie zmniejszone. Wyniki zostały potwierdzone przez współpracowników z Simon Fraser i Northwestern University w Illinois.

„Naczynia krwionośne w naszych narządach są chronione powłoką specjalnych rodzajów cukrów, które hamują reakcję układu odpornościowego, ale w procesie pozyskiwania narządów do przeszczepu, cukry te zostają uszkodzone i nie są już w stanie pełnić tej funkcji ” – powiedział lekarz.

Zatem jego zespół syntetyzował polimer, aby naśladował te cukry, współpracując z profesorem chemii UBC Stephenem Withersem i współautorami odkrycia, Danielem Luo oraz doktorantką – Eriką Siren, która ma doktorat z chemii, opracowali proces chemiczny do zastosowania polimeru na naczynia krwionośne.

Odkrycie polimeru jest tylko pierwszym krokiem – mówi Kizhakkedathu. Do tej pory stosuje się go jedynie na naczyniach krwionośnych oraz nerkach u myszy. Może minąć jeszcze wiele lat, zanim zaczną się badania kliniczne na ludziach. Ale profesor ma nadzieję, że proces ten będzie dobrze działał na płucach, sercach i innych narządach. My też ❤ Brawo dla całego zespołu naukowców pracujących nad tym odkryciem. Kibicuję z całego serca i będę śledzić postępy.

Każdy potrzebuje trochę CZARÓW

Te dwie historie opisuję dla tych, co już nie wierzą w Świętego Mikołaja, Wielkanocnego Zająca, Wróżkę Zębuszkę czy co stracili po prostu nadzieję na NOWĄ NERKĘ.

Magia jest wszędzie… ✨✨

W tym samym czasie, gdy moja mama została zdiagnozowana z rakiem trzustki, ja i moje dwie siostry zaszłyśmy w ciążę. Nie żebyśmy to planowały czy specjalnie starały się o dzieci, zresztą wtedy były inne ważne rzeczy do ogarnięcia. To jeszcze nie koniec historii. Uwaga… Moje USG wyszło idealnie. Dziecko nie miało żadnych cyst na nerkach, ilość wód płodowych, czyli sików maleństwa również była w normie. W przeciwieństwie do moje siostry, lekarz zobaczył powiększoną NERKĘ. Złe wiadomości podróżują najszybciej. Każdy w naszej rodzinie martwił się o tę nerkę, z wyjątkiem mnie. Pamiętam jak dzisiaj, stałam pod prysznicem z moim wielkim brzuchem i nagle oblało mnie to fantastyczne, błogie uczucie, że wszystko będzie dobrze. Ten idealny spokój i pewność, że przecież ludzie, nawet z jedną nerką, mają wspaniałe życie. Na tamten czas, nic nie wiedziałam o chorobach nerek. Moja siostra urodziła idealnie zdrowego chłopca. Natomiast u mojej córki wykryto wielotorbielowatą dysplazję nerek, tylko jedna działa dobrze.❤

Perełka jest w środku ❤❤

Druga historia będzie o moim synu 😉 W pierwszym trymestrze ciąży zaczęłam nagle krwawić i już myślałam, że tracę moje dziecko. Poprosiłam męża, żeby zabrał mnie do szpitala. W poczekalni była też ta Pani, wesoła Włoszka 😊 W Kanadzie każdy jest skądś😊 Okazało się, że Pani była w dobrym humorze, bo spotkała swojego brata tutaj. Nie widziała go przez 6 miesięcy, bo była na Florydzie ( tzw. „snowbirds” – emeryci, którzy na zimę wyjeżdżają do ciepłych krajów). Ja też opowiedziałam jej moją historię, a ona na to: – Nie martw się. Wszystko będzie dobrze. Jestem pewna, że jesteś w ciąży z chłopcem, który od początku sprawia Ci kłopoty. Haha…… W szpitalu dostałam immunoglobulinę anty-D, a 2-go października urodził się mój syn. Skąd ona wiedziała? Niech ktoś spróbuje mi teraz udowodnić, że czary nie istnieją. Haha…

Ja należę do tych, co:

„Uparcie i skrycie
Och życie kocham cię, kocham cię,
Kocham cię nad życie
W każdą pogodę
Potrafią dostrzec oczy moje młode
Niebezpieczną twą urodę

Kocham cię życie
Poznawać pragnę cię, pragnę cię,
Pragnę cię w zachwycie
Choć barwy ściemniasz
Wierzę w światełko które rozprasza mrok

Wierzę w niezmienność
Nadziei, nadziei
W światełko na mierzei
Co drogę wskaże we mgle
Nie zdradzi mnie
Nie opuści mnie

A ja szepnę skrycie
Och życie kocham cię, kocham cię,
Kocham cię nad życie
Choć barwy ściemniasz
Choć tej wędrówki mi nie uprzyjemniasz
Choć się marnie odwzajemniasz (…)”

Gdy byłam dzieckiem, często z moją mamą tańczyłyśmy do tego utwory wykonywanego przez Edytę Geppert. ❤❤❤❤ Piękne mam wspomnienia.

Pozdrawiam Was i życzę jak najwięcej zaczarowanych momentów w życiu ❤❤❤